Ciasta

Bezglutenowy tort czekoladowy. Niezawodnie idealny.

„Tort. Gdy tradycyjne kołacze, nazwane tak przed wiekami od kształtu koła i wypiekane przez same panie na uroczystości domowe, a zwłaszcza wesela, mające zatem znaczenie ciasta obrzędowego w Polsce, zaczęły wychodzić w XVIII wieku z użycia, zastępowano je tortem domowym, który tak samo był kolistym i przez panie pieczonym, tylko podług modniejszych przepisów”. Taką definicję tortu znajdujemy w „Encyklopedii staropolskiej” Zygmunta Glogera. Te modniejsze przepisy sprowadziła na dwór polski królowa Bona. Kuchnia polska wiele jej zawdzięcza.

Torty sporządzane są z biszkoptów. Ciasta białkowe są troszkę kapryśne, ale jeżeli zastosujemy poniższe rady, upieką się okazale.

1. Składniki, myślę głównie o jajkach, muszą mieć temperaturę pokojową. 

2. Wszystkie ciasta białkowe ucieramy w jedną stronę. Żółtka ucieramy, aż pobieleją.

3. Piane delikatnie wykładamy do masy łyżką z góry na dół.

4. Ciasto natychmiast po wymieszaniu przekładamy do formy i pieczemy. W innym przypadku mąka nabierze wilgoci, stanie się ciężka, piana opadnie, będzie zakalec.

5. Temperatura pieczenia nie może być za wysoka. Optymalnie 170 – 180 stopni.

6. Wstawiając ciasto, należy od razu postawić go tam, gdzie ma stać. Wstrząśnięcie może sprawić, że opadnie.

7. Pieczemy do suchego patyczka, a po wyłączeniu piekarnika pozwalamy biszkoptowi się w nim studzić.

Po tych kilku radach myślę, że możemy zabierać się do roboty. Przepis nie zawiera spulchniaczy, jajka nimi są. Wyrasta pięknie. Tak sporządzane torty gościły na staropolskich stołach. Smakuje, jak zwykły biszkopt, jest puszysty, lekki.

Biszkopt średnica ok. 24 cm.

Składniki:

6 jajek

70 g ksylitolu

80 g migdałów bez skórki

7 migdałów gorzkich (pestki moreli gorzkiej)

80 g mąki ziemniaczanej

Skórka otarta z połowy cytryny lub mniej

Masło do wysmarowania formy

Wykonanie:

1. Przygotować formę. Dno tortownicy wyłożyć papierem, brzegi wysmarować masłem. Nie obsypywać niczym.

1. Ksylitol utrzeć z żółtkami, dodając je po jednym w trakcie ucierania. Migdały zmielić, ale nie mogą puścić tłuszczu, więc robimy to krótko, aby tylko zmielić. Dodać, wraz z mąką ziemniaczaną, skórką cytrynową do żółtek. Ucierać do połączenia.

2. Powoli dodawać ubite na sztywno białka. Już nie ucieramy!

3. Masę wylewamy do tortownicy. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika – 170 – 180 stopni do suchego patyczka. U mnie, w piekarniku gazowym, trwa to ok. 50-60 minut. W innych może to trwać i 25 minut – dostałam od koleżanki informację. Wszystko zależy, od piekarnika.


Masa czekoladowa:

400 ml mleka – u mnie kokosowe

3 łyżki ksylitolu albo według swoich preferencji

2 jajka

1 czekolada, najlepiej gorzka

1 łyżka mąki ziemniaczanej

Ekstrakt waniliowy – opcjonalnie

szczypta soli

Wykonanie:

1. Mleko podgrzewamy, rozpuszczamy w nim czekoladę, mieszamy trzepaczką. Nie gotujemy.

2. Jajka (białka i żółtka razem) ubijamy, dodajemy do nich mąkę ziemniaczaną. Masę wlewamy do ściągniętego z ognia mleka. Zagotowujemy mieszając. Studzimy.

Przekładanie:

Biszkopt odwracamy do góry dnem. Spód będzie górą – jest zawsze idealnie prosty, a o to nam chodzi. Kroimy go na pół. Pomocna przy tym jest druciana „piłka” do krojenia ciast dostępna w klepach agd za ok. 10 zł. Ok. 3/4 wystudzonej masy wykładamy na krążek, przykrywamy drugim. Pozostałą masą smarujemy wierzch i boki. Tort możemy dodatkowo posypać startą czekoladą. Wstawiamy na kilka godzin do lodówki.

Rady:

tutaj tort nie ma nasączki, ale jeżeli lubimy, to możemy dać. Możemy też przed nałażeniem masy czekoladowej wysmarować krążek powidłami śliwkowymi.

38 thoughts on “Bezglutenowy tort czekoladowy. Niezawodnie idealny.

  1. Witaj
    Przez polecenie znajomej trafiłam tutaj:)
    Rewelacyjna robota 😍.
    Mam tylko pytanie…
    Mój mały świeży trzyletni autyk jeszcze nie próbował ksylitolu…czytałam w różnych miejscach że trzeba uważać bo ma przeczyszczajace właściwości…
    Może mi Pani coś podpowiedzieć bo kusi mnie mocno ten biszkopt a ostatnio jak zrobiłam z panela ( brązowym nierafonowanym cukrem) i z maki orkiszowej to opadł jeszcze w piekarniku…a mój mały słodkie owszem A już do przedszkola kiedy urodziny innych dzieci…
    Bardzo dziękuję i bardzo podziwiam.

    1. Cześć Monika! Dziękuję za ten bardzo miły wpis. Ciesze się, że się przydaje. U małych dzieci, czyli między 2-3 rokiem życia odradzałabym, dlatego, że ich system enzymatyczny jest kiepsko wykształcony jeszcze. Na początku, albo w dużych ilościach może spowodować biegunki, ale osobiście u nas nic takiego nigdy się nie zadziało. Dzienna dawka dla dziecka nie powinna przekraczać, jak dobrze pamiętam, 50 gram. Ale jeżeli jeszcze dziecko nie jadło, to trzeba dać kawałek czegoś z niezbyt duża ilością ksylitolu i obserwować. W przepisie na biszkopt ksylitol jest ograniczony do potrzebnego minimum. 😉 Nikt też nie zje całego placka na raz. 😉 Monika, może przepis na biszkopt był kiepski, bo wydaje mi się, ze brązowy nierafinowany da rade, chociaż zachęcam do ksylitolu. Proszę bądźmy na „Ty” i jak co, to pisz. Miłego dnia. :*

      1. Dzięki Agnieszka!!!!
        Jak tylko zrobię to się pochwalę: )
        A co do biszkopta jeszcze…
        Robiłam też np. Inne ciasta z innych zdrowych 😉 i chyba jednak to może też być mój piekarnik jak już moja mama mowila ze raczej nic nie zawalilysmy….
        Dzięki i pozdrawiam

        1. Monika, ja mam stary piekarnik gazowy, średnio szczelny. 😉 Zrób któryś z placków z bloga, zobacz, czy wyjdą. Jak mi wychodzą, to każdemu wyjdą. 🙂 Jak nie, znaczy, ze może być rzeczywiście wina piekarnika. Buziaki. :*

    1. Karolka, możesz zrobić sobie ja sama na bazie masła kakaowego, kakao i ksylitolu np. albo z miazgi kakaowej – można kupić czyste i robić. Pozdrawiam.

  2. Przepis na pewno wypróbuję Ale mam pytanie co do migdałów w domu mam mąkę migdał. Czy może być czy musze specjalnie zmielić migdały ? I czy te gorzkie to te z brązową łupinką ??

    1. Patrycja, zawsze daje mielone, maki nie kupuje z głównie z finansowych pobudek.;) Daj mąkę, myślę, ze nie powinno to mieć większego znaczenia. „Morele gorzkie” ze skórką. Oczywiście można wyskórkowac, ale ja się nigdy z nimi w to nie bawię. Pozdrawiam. :*

    1. Aga, wychodzi puszysty, miekki biszkopt, na zdjęciu jest bez nasączki, ale robię tez z nią. Jedna i druga opcja smaczna. Kwestia upodobania. Na stewi, myślę, ze powinien wyjść, ale pisze teoretycznie, nie robiła. Pozdrawiam.

  3. Witaj Aga 🙂
    Świetny blog!

    Mam pytanko czy mozna pominąć gorzkie migdały? Mieszkam w Niemczech i nie spotkałam sie jeszcze nigdzie z nimi :/ albo zle szukam 😛

    Pozdrawiam

    1. Cześć Olu. Dziękuję Ci bardzo. :* A gorzkie migdały spokojnie możesz pominąć, dorzuć kilka „normalnych”. 😀 One są na smaka. Ściskam i do napisania. :*

    1. Magda, nigdy tego nie zamieniałam, bo wyszłam z założenia, że tapioka może bym za lekka, ale bym próbowała. 🙂 :*

    1. Tutaj zagęszcza masę czekolada i jajka. Dałaś wszystko, jak jest w przepisie? Jeżeli tak, to czekolada w lodówce zrobi swoje. Nic nie trzeba dodawać.

  4. Jestem pod ogromnym wrażeniem tego przepisu! Mam pewne doświadczenie w pieczeniu „zwykłych” biszkoptów i kremów,ale ten przepis i mówię to całkiem serio, jest o niebo lepszy od tamtych, glutenowo-mlecznych. Robiłam z połowy porcji, na tortownicę 18cm, ale biszkopt wyszedł przepyszny,mięciutki, wilgotny,w smaku obłędny – rzeczywiście pestki z moreli podkręcają smak. Krem to już czysta poezja, cudowny 🙂 dziękuję za przepis,jeśli to Twój autorski, to zasługuje na kulinarnego Nobla 🙂 na pewno będę do niego często wracać.

    1. Magda, jak dobrze mi to czytać! Tym bardziej, że laikiem nie jesteś. Mega komplement. Dziękuję. Nie wiem, czy taki sam krem instnieje, bo robiłam pod swój smak i konsystencję, bez receptury gotowej. Biszkopty ziemńiaczane chyba też są. Ja w kazdym razie robiłam bez konkretnego przepisu, ale oczytałam się dużo ogólnie o robieniu biszkoptów pszennych. Jak coś działam, to lubię poznać teorie. Stąd np. nie dodaje proszku do pieczenia, bo jajka mają biszkopty pchać do góry. Bardzo mnie uszczęśliwiłaś i zmotywowałaś swoim wpisem… Dziękuję Ci serdecznie. 😘

  5. Biszkopt wygląda na super i faktycznie wyszedł. Obawy mam co do kremu i zapomniałam dodać ksylitolu. W którym miejscu powinnam go dać? W czasie ubijania z jajkami?
    Pozdrawiam!

    1. Muszę dopisać, bo przeoczyłam. Tak, do jajak dodajemy. Postępujemy jak przy zwykłym budyniu. Pozdrawiam ze wzajemnością.

  6. Chciałbym zrobić ten torcik synowi na urodziny w przyszły weekend. Mam tylko obawy co do jajek – niestety nie możemy białka jaja kurzego. Jak uważasz, czy jak dodam do biszkoptu ubitą wodę spod cieciorki to wystarczy, żeby zastąpić białkową pianę tak, żeby w miarę wypiek się udał ??? Nie mam tylko pomysłu co zrobić z kremem, bo tam też widzę są połączone jaja z białkami. Co radzisz w takiej sytuacji ?

    1. Karolina, ja bym tutaj nie podmieniała – woda z ciecierzycy opada na ksylitolu. Nie wiem tez jak w takich proporcjach zachowa się ciasto, bo przygotowywane były pod jajka. Nie gwarantuje tu powodzenia. Co do kremu, to na blogu jest czekoladowe ciasto bez pieczenia – zobacz. Możesz z niego krem zrobić bez problemu. Możesz też z ciasta zrobić tort, bo jest bez jajek.

      1. Rozumiem – ten krem, o którym mówisz to z tego przepisu ? http://www.bezglutenowejadlo.pl/desery-bez-pieczenia/oblednie-czekoladowe-ciasto-bez-pieczenia-bez-glutenu-weganskie/

        Jeśli tak, to chyba gotową masę powinnam trochę schłodzić w lodówce aby zgęstniała, bym mogła ją wyłożyć na jedno ciasto i przykryć drugim ciastem, prawda?

        Ja jestem dosyć uparta więc wypróbuję ten biszkopt na tej wodzie z cieciorki ale z dodatkiem zwykłego cukru – jestem ciekawa jak to wyjdzie. Jak nie spróbuję to się nie dowiem, a do soboty już niedaleko 🙂

        1. Dokladnie o to ciasto,idzie. Tak, musi zastygnąć. Można też dać więcej czekolady albo kakao bedzie jeszcze twardsze. Podoba mimsię Twoje podejście. Jest ryzyko, jest zabawa. 🙂 Daj znać, co tam wymodziłaś. Trzymam kciuki! 😘😘😘

  7. PO wymieszaniu ciasta z pianą wyszła idealna puszysta konsystencja, która napawała optymizmem. Ciasto pięknie rosło w piekarniku, ale niestety…. po 20 minutach siadło 🙁 Szkoda, bo wydawało się blisko sukcesu. Ale to nic – spróbuję jeszcze raz, tylko z inną temperaturą, bo wydaje mi się, że to to zabiło biszkopta.

    1. Karolina, mogła piana nie dać rady utrzymać mąk. Wtedy placki „siadają”. Ale nie mam też w sumie doświadczenia z wodą ciecierzycy i raczej nie będę miała, bo jak dla mnie jest ona nieobliczalna (mogę też mieć złe z nią doświadczenie;)).Raz wychodzi, raz nie. Ja lubię gotowanie niezawodne, bo na inne nie mam czasu i nerwów. 😉 Ściskam. :*

  8. Genialny! Łatwy, pyszny, idealny na tort urodzinowy. Spośród kilku ciast urodzinowych, jako pierwszy zniknął ze stołu 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *