Dzisiaj wybierzemy się na południowe wybrzeże Włoch, do Apulii. Tam możemy spróbować ichniejszej regionalnej specjalności. Pysznych pierożków zwanych panzerotti.

Panzerotti swoja nazwę zawdzięczają wyglądowi, który nabierają podczas smażenia – rosną im brzuszki. 😀 Po włosku słowo pancii znaczy własnie brzuch.

Czym są panzerotti?

To niewielkie, smażone pierożki wykonywane z ciasta na pizze. Ich wnętrze kryje różne nadzienie. Podstawowym są przesmażone pomidory i mozzarella. Według upodobań i przyzwyczajeń regionalnych dokłada się do tego. np. szynkę, jajka lub ryby. Można również przyrządzić je w słodkiej nucie.

Panzerotti często mylone są z calzone . Kształt i wygląd mają podobny, różni je jednak wielkość i sposób wykonania. Pierwsze, mniejsze smaży się a drugie, dużo większe, piecze.

Nie byłabym sobą, gdybym nie opracowała swojego bezglutenowego przepisu na tę potrawę. Za bardzo lubię takie klimaty. Zresztą nie jestem w tym odosobniona. Dzielnie wtórują mi w tym dziewczyny i Grzesiek.

Zapraszam do gotowania. :*

Składniki (ok 5 sztuk):

Zaczyn:

100 ml ciepłej wody

8 g drożdży świeżych

1 łyżeczka cukru – buraczanego, kokosowego, trzcinowego

Ciasto:

50 ml chłodnej wody

90 g mąki sorgo

50 g skrobi ziemniaczanej

20 g mąki z ciecierzycy

20 g mąki ryżowej (białej)

3 łyżeczki łuski babki jakowatej

1/3 łyżeczki soli – lub według smaku

Nadzienie:

ok. 10 pomidorków koktajlowych – sparzonych, obranych ze skórki

mozzarella wegańska – u mnie kupna

1 łyżeczka oregano – suszonego

listki bazylii – opcjonalnie, miałam, to dałam 😉

sól

pieprz czarny – świeżo mielony

Dodatkowo:

2 łyżki oliwy

oliwa lub inny preferowany tłuszcz do smażenia

Wykonanie:

  1. Składniki zaczynu mieszamy drewnianą łyżką lub pałeczkami. Odstawiamy do „ruszenia”. Robimy próbę drożdży. Gdy na płynie pojawi się gdzieniegdzie niewielka pianka, znaczy, że drożdże są świeże i aktywne. Inaczej tego nie da się sprawdzić.
  2. Obrane pomidorki kroimy na kilka części, przesmażamy na 1 łyżce oliwy.
  3. Do miski przesiewamy mąki, dodajemy łuskę, wlewamy zaczyn, pozostałą wodę, mieszamy 2 minuty a następnie dodajemy sól.
  4. Dłońmi zagniatamy ciasto przez ok. 8 minut. Jest to czas, podczas którego je napowietrzamy.
  5. Po tym czasie ciasto dzielimy na ok. 5 części, formujemy kulki. Przykrywamy ściereczką, żeby nie obsychały.
  6. Obficie naoliwionymi dłońmi z ciasta formujemy krążek, na środek nakładamy przesmażone pomidorki (nakładamy je bez płynu, bo jeżeli sok dostanie się na brzeg ciasta, to go nie skleimy, a przynajmniej będzie to trudne) wegański ser, posypujemy oregano, solą i pieprzem. Sklejamy brzeg.
  7. Pierożek wrzucamy na średnio rozgrzany tłuszcz. Drewnianą łyżką polewamy rozgrzanym tłuszczem również wierzch pierożka. Po zezłoceniu przekręcamy go na drugą stronę i ponownie smażymy do zezłocenia.
  8. Podajemy od razu po usmażeniu. Środek będzie gorący, więc należny jeść ostrożnie.

Rady/uwagi:

  • w recepturze nie ma błędu – ciasta nie odstawiamy do wyrośnięcia. 😉
  • jeżeli nie chcesz ich smażyć, możesz je upiec. Przed tym posmaruj wierzch ciasta oliwą lub rozbełtanym z odrobiną mleka roślinnego jajkiem.
Komentarze:
guest
6 komentarzy
najstarszy
najnowszy
Inline Feedbacks
View all comments
Monia
Monia
3 lat temu

Cześć!
Czy można zastąpić czymś łuski babki jajowatej? 🙂

iwona
iwona
2 lat temu

a czy możesz napisać jakiej mozzarelli używasz? gdzie kupujesz wegańską mozzarellę?

soella
soella
2 lat temu

a czym mozna zastapic make z sorgo? w Grecji jej nie ma, a jeszcze nie zdazylam sprowadzic z Polski