Bezglutenowe paszteciki, które robią furorę w każdej kuchni.

Są przepisy, które mają w sobie coś magicznego.
Zaczynasz je robić od niechcenia, „na szybko”, a potem nagle cała rodzina stoi nad blachą i czeka, aż choć jeden pasztecik przestygnie.
Tak, dokładnie tak jest z tymi — bezglutenowymi, mięciutkimi, pachnącymi i… zaskakująco „pszennymi”.

Idealne na święta, ale też takie, które chce się zrobić „tak po prostu”, do zupy, do barszczu, na kolację… albo na poprawę humoru.

A teraz najpiękniejsze — to naprawdę prosty przepis.
Wystarczy pamiętać o kilku szczegółach, które robią ogromną różnicę.

Kilka sekretów, które zmieniają wszystko

1. Zanim zaczniesz — wyjmij jajka z lodówki.

To niby drobiazg, a robi ogromną różnicę.
Zimne jajka potrafią spowolnić wzrost ciasta, wpłynąć negatywnie na łączenie składników. 
W temperaturze pokojowej natomiast łączą się cudownie — dzięki temu ciasto jest miękkie, elastyczne i subtelnie kruche.

2. Chcesz, żeby ciasto rosło szybciej?

Dodaj do niego ciepłą (ale nie gorącą!) wodę.
Taki mały trik, który potrafi skrócić czas wyrastania i dodać pasztecikom sprężystości oraz miękkości.

3. Farsz — dużo, dobrze zmielony, bez kompromisów.


Zmielony lub rozdrobniony w malakserze farsz ma idealną konsystencję: miękką, zwartą, „nakładalną”.
Nakładaj go odważnie — ciasto wytrzyma, nie pęknie, a paszteciki będą pełne smaku. W tej formie masz szansę nadziać paszteciki po same brzegi.

4. Piekarnik — klasyka jest najlepsza.

Program góra-dół to jedyna słuszna opcja.
Termoobieg może być świetny do wielu rzeczy, ale do krucho-drożdżowych wypieków… już nie bardzo.
Zawsze porządnie nagrzej piekarnik, zanim wstawisz blachę.
To właśnie ten pierwszy „gorący oddech” sprawia, że paszteciki pięknie rosną i mają idealną strukturę.

5. Przechowywanie — by smakowały jak świeżo upieczone.
Upieczone paszteciki możesz przechowywać nawet 3 dni w szczelnym pojemniku.
Przed podaniem daj im tylko 5 minut w piekarniku — odzyskają miękkość i cudowny aromat, jakby dopiero wyszły z pieca.

6. Mrożenie — idealna opcja na zapasy.
Paszteciki świetnie znoszą mrożenie.
Po upieczeniu wystudź je, zapakuj i zamroź.
A gdy najdzie Cię ochota — wystarczy kilka minut w gorącym piekarniku i znów są perfekcyjne: miękkie, pachnące i chrupiące z wierzchu.

Składniki mają ogromne znaczenie

W bezglutenowych wypiekach każdy szczegół potrafi zadecydować o sukcesie.
Jedna mąka stworzy delikatne, elastyczne ciasto, a inna — choć na papierze wygląda identycznie — sprawi, że wyjdzie suche, sypkie albo zwyczajnie niesmaczne.

Po latach testów, setek prób i niejednej kulinarnej porażki, doszłam do jednego wniosku:
bez odpowiednich składników nawet najlepszy przepis nie ma szans zabłysnąć.

Dlatego stworzyłam sklep, w którym zebrałam wyłącznie te produkty, które naprawdę działają w bezglutenowej kuchni.
Nie setki przypadkowych mąk — tylko te sprawdzone, przeze mnie używane i wielokrotnie przetestowane.

A żeby gotowanie było jeszcze łatwiejsze, w każdym przepisie podlinkowuję dokładnie te składniki, z których sama korzystam.
Klikasz → i masz przed sobą dokładnie ten produkt, bez zgadywania i ryzyka, że coś nie wyjdzie.

To ogromna oszczędność czasu, pieniędzy i… nerwów.
A różnica w efekcie końcowym jest naprawdę ogromna — zobaczysz ją już przy pierwszym wypieku.

Paszteciki (ok. 15 sztuk):

Ciasto

110 g ciepłej wody

1 jajko + żółtko (białko do smarowania) – temperatura pokojowa + 1 jajko do smarowania wierzchu pasztecików

2 g drożdży suchych – profesjonalne włoskie

1 łyżeczka cukru/miodu

30 g masła klarowanego ghee

80 g skrobi kukurydzianej

35 g tapioki – skrobia

20 g mąki jaglanej

20 g mąki z brązowego ryżu

15 g mąki owsianej

5 g mąki łubinowej

4 g łupiny/ łuski mielonej babki jajowatej

2 g soli

2 g gumy ksantenowej

plus mąka ryżowa do podsypania 

Farsz:

0k. 200 g kapusty kiszonej – waga po odciśnięciu

ok. 200 g pieczarek

ok. 8 g suszonych grzybów

2 łyżki oliwy

1 łyżeczka koncentratu pomidorowego – u mnie podwójnie skoncentrowanego

1 łyżka posiekanej natki pietruszki

szczypta soli

pieprz 

Dodatki: sezam lub czarnuszka

Wykonanie

1. Przygotowanie ciasta

Do miski przesiewamy wszystkie suche składniki (oprócz soli). Dodajemy wodę oraz jajka i mieszamy do połączenia. Odstawiamy na około 10 minut, aby drożdże zaczęły pracować — tłuszcz i sól na tym etapie spowolniłyby ich działanie.
Następnie dodajemy rozpuszczone masło i sól. Zagniatamy ręką przez około 2 minuty, aż tłuszcz całkowicie wchłonie się w ciasto. Przykrywamy i odstawiamy do podwojenia objętości.

2. Przygotowanie farszu

Kapustę gotujemy do miękkości i odciskamy.
Cebulę kroimy w kostkę i szklimy na wolnym ogniu – nie śpieszymy się na tym etapie pozwalając cebuli oddać swój aromat i słodycz.  Dodajemy wcześniej namoczone i pokrojone w kostkę suszone grzyby oraz obrane i pokrojone pieczarki. Dusimy pod przykryciem ze szczyptą soli do miękkości.
Łączymy z kapustą, natką pietruszki i rozdrabniamy w malakserze lub przepuszczamy przez maszynkę.

3. Formowanie pasztecików

Wyrośnięte ciasto wykładamy na delikatnie podsypany mąką blat i dzielimy na dwie części.
Każdą wałkujemy na prostokąt o grubości ok. 0,5 cm i szerokości ok. 10 cm. Na środku układamy farsz.
Zwijamy ciasto w rulon, brzeg smarujemy białkiem i dokładnie zlepiamy. Kroimy na równe paszteciki.

4. Przygotowanie do pieczenia

Wierzch smarujemy jajkiem i posypujemy sezamem. Przykrywamy folią i odstawiamy na około 20 minut, aby lekko podrosły.
Tuż przed pieczeniem obficie spryskujemy je wodą — to sprawi, że będą miękkie i pięknie wyrośnięte.

5. Pieczenie

Rozgrzewamy piekarnik. Paszteciki pieczemy około 20 minut w 180°C, funkcja góra–dół.
Po upieczeniu studzimy na kratce.

Już nie mogę doczekać się Twoich pasztecików.

Komentarze: