Bezglutenowe babeczki czekoladowe – pomarańcza, kardamon i mąka kasztanowa
Proste, szybkie i bardzo czekoladowe. Tutaj właściwie wszystko działa na ich korzyść – moc kakao, aromat pomarańczy, delikatna nuta kardamonu i mąka kasztanowa. To musi smakować. 🙂
I przy okazji jest to dobry przepis, żeby trochę pobawić się smakiem. Bo czasami jeden niewielki dodatek potrafi zmienić zwykłą czekoladową babeczkę w deser, przy którym człowiek zatrzymuje się na chwilę i zastanawia: co tu tak dobrze smakuje?
Czekolada i kardamon – zapamiętaj to połączenie
Jeżeli lubisz desery z czekoladą albo kakao, polecam zaprzyjaźnić się z kardamonem.
Nie potrzeba go dużo. Wręcz przeciwnie – powinien zostać gdzieś w tle. Jego niewielki dodatek podbija aromat kakao, wnosi lekko cytrusową, korzenną nutę i sprawia, że smak staje się bardziej złożony. Bardzo elegancki…
To jedna z tych małych rzeczy, których warto nauczyć się w kuchni. Nie zawsze trzeba dodawać więcej czekolady. Czasami wystarczy dodać coś, co pozwoli jej mocniej wybrzmieć.
Czekolada, pomarańcza i kasztany
Do tego dochodzi pomarańcza – chyba jedno z najpiękniejszych połączeń z gorzkim kakao. W przepisie użyłam naturalnego olejku pomarańczowego. Kilka kropli wystarczyło, żeby pojawił się wyraźny aromat, ale bez odbierania pierwszeństwa czekoladzie.
I jeszcze mąka kasztanowa.
Jeśli jej nie znasz, warto dać jej szansę właśnie w czekoladowych wypiekach. Ma naturalnie słodkawy, lekko orzechowy smak i pięknie łączy się z kakao. Czekolada i kasztany to zresztą połączenie dobrze znane w europejskim cukiernictwie.
W tych babeczkach mamy więc kilka smaków, ale żaden nie powinien dominować. Kakao gra pierwsze skrzypce, a pomarańcza, kardamon i kasztan robią mu dobre towarzystwo.
Co może tutaj pójść nie tak?

Te babeczki są proste, ale można je zepsuć kiepską mąką kasztanową.
Jeżeli użyjesz mąki gorzkiej, ciężkiej i bardzo intensywnej w zapachu, ten smak przejdzie również do babeczek. Kakao ani pomarańcza go nie schowają.
Skąd bierze się gorycz? Duże znaczenie ma jakość kasztanów oraz sposób ich suszenia. Zbyt wysoka temperatura czy nadmierne przypieczenie podczas suszenia mogą dać mące gorzkie, czasem wręcz lekko spalone nuty. A później wszystko to czujemy w gotowym wypieku.
Dlatego zawsze warto spróbować mąki kasztanowej jeszcze przed dodaniem jej do ciasta.
Dobra mąka kasztanowa powinna być delikatna, naturalnie słodkawa, lekko orzechowa i bez cienia goryczy.
Ja mam swoich kasztanowych ulubieńców, których bardzo polecam – i oczywiście dokładnie tę mąkę, której użyłam do babeczek, podlinkowałam przy składnikach. 🙂
Składniki w temperaturze pokojowej – to ma znaczenie
Przy pieczeniu warto wyrobić sobie prosty nawyk: składniki wyjmujemy wcześniej z lodówki. Dotyczy to również jajek.
Kiedy jajko, tłuszcz i pozostałe składniki mają zbliżoną temperaturę, znacznie łatwiej tworzą jednolitą emulsję. Pomaga w tym również lecytyna naturalnie obecna w żółtku, która jest emulgatorem – ułatwia połączenie tłuszczu z wodą zawartą w pozostałych składnikach.
Dlatego wszystkie składniki do tych babeczek powinny mieć temperaturę pokojową.
Ja w ogóle lubię mieć w kuchni kilka jajek wyjętych wcześniej z lodówki. Jeśli pieczesz często, to bardzo wygodny nawyk – jajko o temperaturze pokojowej jest pod ręką dokładnie wtedy, kiedy przychodzi ochota na coś dobrego. 🙂
Nie przesusz babeczek
To chyba najważniejsza rzecz przy ich pieczeniu.
Najsmaczniejsze są wtedy, kiedy środek pozostaje lekko wilgotny. Dlatego podczas pieczenia sprawdzam je patyczkiem, ale nie czekam, aż wyjdzie idealnie suchy.
Patyczek może być lekko lepki, z kilkoma wilgotnymi okruszkami. Wtedy wyjmuję babeczki z piekarnika. Gorące ciasto jeszcze przez chwilę dochodzi pod wpływem własnej temperatury.
Jeżeli będziemy czekać na zupełnie suchy patyczek, łatwo przeciągnąć pieczenie. A bezglutenowe ciasto szczególnie nie lubi przesuszania.
Dobrze upieczona muffinka pozostaje miękka i przyjemnie wilgotna również następnego dnia.
Owoce? Bardzo dobry pomysł
Owoce wnoszą nie tylko smak. Dostarczają też wilgoci, dzięki czemu muffinki wolniej wysychają i dłużej pozostają miękkie.
Uwaga! Nie przesadzaj tylko z ich ilością. Chcemy soczystego dodatku, a nie mokrego środka, który nie będzie miał szansy prawidłowo się upiec.
Miks?

Ten przepis przygotowałam też z myślą o osobach, które patrzą na moje mieszanki kilku mąk i skrobi i myślą: Aga, ale ja chcę tylko upiec cztery babeczki. 🙂
Rozumiem.
Dlatego tym razem bazą jest gotowa włoska mieszanka bezglutenowa. Do sklepu sprowadziłam kilka takich mieszanek i chcę Wam stopniowo pokazywać, co można z nich przygotować – nie tylko według przepisu podanego przez producenta.
Bo gotowa mieszanka wcale nie oznacza, że musimy przestać kombinować ze smakiem. Możemy potraktować ją jako dobrą bazę, a później dodać kakao, trochę mąki kasztanowej, kardamon, pomarańczę czy owoce i zrobić z niej coś swojego.
Co jakiś czas będą więc pojawiały się przepisy z wykorzystaniem tych mieszanek. Dla tych, którzy chcą piec bez glutenu, ale niekoniecznie za każdym razem odmierzać pięć różnych mąk i trzy skrobie.
I chyba właśnie od takich czekoladowych babeczek warto zacząć. ❤️
Składniki, których użyłam
Przy liście składników podlinkowałam dokładnie te produkty, których sama użyłam. W bezglutenowym pieczeniu konkretna mąka czy mieszanka potrafi mieć duże znaczenie, dlatego nie musisz zgadywać – klikasz i widzisz, na czym przygotowałam przepis.
W moim sklepie Bezglutenowe Jadło znajdziesz produkty, których sama używam i które wybieram do swojej kuchni. Nie zależy mi na tym, żeby mieć w sklepie wszystko. Zależy mi na tym, żeby mieć to, co dobre. ❤️
Składniki – 4 babeczki
- 1 jajko
- 35 g miękkiego masła ghee lub masła extra
- 40 g ksylitolu lub cukru
- 70 ml napoju roślinnego lub mleka
- 60 g bezglutenowej mieszanki Caputo do słodkich wypieków
- 30 g gorzkiej czekolady, posiekanej
- 20 g mąki kasztanowej – włoskiej
- 15 g kakao – u mnie czyste bez dodatków przeciwzbrylających
- 2–3 krople naturalnego olejku pomarańczowego
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1/4 łyżeczki mielonego kardamonu
- szczypta soli
- 3 morele lub inne owoce, np. śliwki
Pamiętaj: składniki powinny mieć temperaturę pokojową.
Wykonanie
Do miski wybij jajko, dodaj ksylitol lub cukier oraz miękkie masło. Ubijaj, aż powstanie jasna, dobrze połączona masa.
Dodaj napój roślinny lub mleko oraz olejek pomarańczowy i krótko wymieszaj.
Następnie dodaj mieszankę Caputo, mąkę kasztanową, kakao, kardamon i sól. Wymieszaj tylko do połączenia składników. Na końcu wmieszaj posiekaną gorzką czekoladę.
Ciasto rozdziel pomiędzy 4 papilotki. Na wierzchu ułóż pokrojone morele lub inne owoce.
Piecz w piekarniku nagrzanym do 180°C przez około 20 minut.
Stopień upieczenia sprawdź patyczkiem. Nie czekaj jednak, aż będzie zupełnie suchy – kilka wilgotnych okruszków jest tutaj dokładnie tym, czego szukamy. Więcej na ten temat przeczytasz w poradach powyżej.
Po upieczeniu wyjmij babeczki z formy i pozostaw do przestudzenia.
Przechowywaj w szczelnie zamkniętym pojemniku. Następnego dnia są nadal miękkie.

Komentarze: