Tuż po wyjęciu z gofrownicy są chrupiące.
Takie, które przy pierwszym kęsie przyjemnie pękają pod zębami. A potem dzieje się coś, co w bezglutenowym świecie wcale nie jest oczywiste — przez wiele godzin pozostają mięciutkie. Nie wysychają, nie twardnieją, nie zamieniają się w smutne wspomnienie śniadania.

Mają niezwykle przyjemną, glutenową strukturę, delikatny waniliowy aromat i subtelną pomarańczową nutę, która sprawia, że trudno poprzestać na jednym. Po prostu są obłędne.

Dobre gofry zaczynają się od dobrej gofrownicy.

Przez lata testowałam różne modele i z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć jedno — jeśli marzysz o gofrach jak znad morza, kup dobrą gofrownicę.

Ja od lat używam gofrownicy marki Dezal ( u mnie model 301.4.1 ale każda jest klasa) i mam wrażenie, że cokolwiek do niej włożę, wychodzi pięknie. Chrupiąca skórka, równomierne wypieczenie i ten charakterystyczny efekt, którego tak często brakuje w domowych wypiekach. Kupisz, użyjesz i zrozumiesz, dlaczego nie chcę innej.

Naprawdę. Zapomnij o gumowatych gofropodobnych tworach.

Małe składniki, wielka przyjemność

W tym przepisie są  składniki, który robi prawdziwą magię.

Naturalny olejek pomarańczowy.

Dosłownie dwie krople wystarczą, by cały dom wypełnił się aromatem świeżo otartej skórki pomarańczy. To właśnie on sprawia, że zwykłe gofry zamieniają się w letni deser.

U mnie od lat tylko naturalny olejek tłoczony z ekologicznych skórek pomarańczy. Uwielbiam go. Cytrynowy zresztą też. Do tego odrobina prawdziwej wanilii i nagle okazuje się, że śniadanie pachnie jak najlepsza cukiernia.

Dlaczego tak często mówię o składnikach?

Bo w bezglutenowym pieczeniu nie ma przypadków.

Od jakiegoś czasu niemal pod każdym przepisem powtarzam, że składniki, których używam, nie znalazły się tutaj przez przypadek. Każdy z nich został przeze mnie sprawdzony, przetestowany i wybrany spośród wielu innych.

Jeżeli zależy Ci na takim efekcie, jaki widzisz na zdjęciach i jaki opisuję w przepisie, warto sięgnąć po te same produkty.

Naprawdę.

Używam mąk niezwykle drobno mielonych, wręcz pudrowych. Takich, które są świeżo mielone, pachną zbożem, a nie magazynem. Nie są gorzkie, nie są zjełczałe i nie pozostawiają charakterystycznej piaskowej struktury. To ogromna różnica.

Podobnie jest z łupiną babki jajowatej. Ta, której używam, nie zmienia koloru wypieków na szary czy bury. Dodatkowo jest zmielona niemal na pył, dzięki czemu tworzy tę cudowną elastyczność, za którą tak tęsknimy w bezglutenowych wypiekach.

Skąd ten pszenny kolor?

Często pytacie mnie, dlaczego moje wypieki mają tak piękny, ciepły, złocisty kolor.

Sekret jest prosty.

✨ Dobra łupina babki jajowatej, która nie szarzy wypieków.
✨ Złociste masło klarowane ghee.
✨ Wiejskie jajka o intensywnie żółtych żółtkach.

Ot tyle.

I aż tyle.

Nie kupuję ghee w marketach. Kilkakrotnie się skusiłam i niestety kończyło się rozczarowaniem. Zamiast podkreślać smak deseru, wnosiło ciężki, mało przyjemny posmak.

Wszystko zaczyna się od składników

Dosyć często słyszę: „U mnie nie wyszło tak jak u Ciebie”.

I wiesz co? Najczęściej problem nie leży w przepisie, tylko w składnikach. W bezglutenowym pieczeniu to właśnie one decydują o smaku, kolorze, strukturze i elastyczności ciasta. Dlatego od lat wybieram tylko te, dzięki którym mogę cieszyć się pysznym jedzeniem.

Żeby ułatwić Ci pieczenie, zebrałam je wszystkie w swoim sklepie. Znajdziesz tam ponad 700 starannie wybranych produktów z całego świata (Włoch, Portugalii, Hiszpanii, Rumunii, Japonii, Grecji…) — dokładnie tych, których używam na blogu i w swojej kuchni. Kliknij i sama zobacz.

Użyte produkty masz odznaczone w przepisie – wystarczy kliknąć i przekieruje na konkretny. 

Przepis (ok. 4 sztuki):

2 jajka

120 ml napoju sojowego + 50 ml wody (napój sojowy użyty przeze mnie jest gesty, rozcieńczyłam go wodą, jeżeli używasz mleka lub innego napoju nie dodawaj wody

35 g masła klarowanego ghee

20 g mąki z brązowego ryżu

15 g mąki z sorgo

15 g skrobi kukurydzianej

15 g ksylitolu/cukru

1 (35 g) budyń waniliowy bez cukru

1 g ( ok. 1/2 łyżeczki płaskiej) łupiny babki jajowatej

1/3 łyżeczki płaskiej gumy ksantenowej

1/3 łyżeczki proszku do pieczenia

2 krople olejku pomarańczowego

1/3 łyżeczki mielonej wanilii

szczypta soli

Wykonanie

Napój roślinny, wodę, olejek pomarańczowy, ghee i wanilię podgrzej do ok. 40°C — płyn powinien być przyjemnie ciepły, ale nie gorący.

Żółtka ubij na jasną, puszystą masę. W osobnej misce ubij białka z ksylitolem lub cukrem, solą na sztywną, błyszczącą pianę.

W dużej misce wymieszaj wszystkie suche składniki. Do ubitych żółtek wlej ciepły napój z dodatkami, krótko wymieszaj, a następnie przesiej suche składniki. Na końcu delikatnie wmieszaj pianę z białek.

Mocno rozgrzaną gofrownicę posmaruj masłem ghee (wystarczy przed pierwszą porcją). Nakładaj ciasto, rozprowadzając je równomiernie po całej powierzchni płytek. Piecz około 3 minut, aż gofry będą pięknie złociste i chrupiące.

Podawaj oprószone pudrem.

Komentarze:
4 komentarze
  1. Iwona 4 czerwca, 2026 o 19:46 - Odpisz

    Wyszły pyszne i bardzo delikatne 😊

    • Aga Bezglutenowe Jadło 6 czerwca, 2026 o 08:48 - Odpisz

      Iwona, dobrze mi to czytać. ❤️ Dziękuję. ❤️

  2. Lidia 4 czerwca, 2026 o 10:27 - Odpisz

    Dzień dobry. W przepisie jest masło ghee, ale w wykonaniu jest pominięte, więc w którym momencie wlewamy masło? Pozdrawiam.

    • Aga Bezglutenowe Jadło 4 czerwca, 2026 o 18:57 - Odpisz

      Dzień dobry. Dziękuję za zwrócenie uwagi, już dopisałam- do płynu.