Kilka ważnych wskazówek, zanim zaczniesz piec.
To ciasto jest wyjątkowo miękkie, puszyste i pachnie latem. Truskawki, pomarańcza i delikatny, drożdżowy miękisz tworzą połączenie, któremu trudno się oprzeć. Co ważne — również następnego dnia pozostaje miękkie.
Zanim jednak zabierzesz się za pieczenie, przeczytaj kilka wskazówek. Dzięki nim łatwiej będzie Ci uzyskać dokładnie taki efekt, jaki widzisz na zdjęciach.
Jasny kolor ciasta nie jest przypadkiem.
Jeśli zdecydujesz się na inną mąkę z sorgo lub inną łupinę babki jajowatej, musisz liczyć się z tym, że ciasto może wyjść wyraźnie ciemniejsze. W bezglutenowych wypiekach składniki różnią się między sobą bardziej, niż mogłoby się wydawać.
Przez lata testowałam wiele produktów i nie bez powodu korzystam właśnie z tych konkretnych. To one pozwalają uzyskać jasny, apetyczny kolor i delikatną strukturę miękiszu.
Wszystkie składniki, których używam, podlinkowałam w przepisie.
Wyrabianie — tutaj nie warto się spieszyć.
To ciasto potrzebuje około 10 minut wyrabiania.
Może wydawać się, że to długo, ale właśnie w tym czasie dzieje się cała magia. Na początku masa jest dość luźna i półpłynna, a z każdą kolejną minutą staje się coraz bardziej zwarta i elastyczna.
Pod koniec wyrabiania ciasto powinno już wyraźnie odchodzić od ścianek miski.
Zwijanie ciasta.
Po rozwałkowaniu dzielę ciasto na trzy pasy, układam je jeden na drugim i dopiero wtedy zwijam jak cukierka. Następnie szybko przenoszę do formy. Jeśli podczas zwijania część truskawek wypadnie — nic nie szkodzi. Wystarczy zebrać je i ułożyć na wierzchu ciasta. Możesz też wybrać prostszy sposób i po prostu zwinąć ciasto jak roladę. Efekt nadal będzie bardzo smaczny. A jeśli lubisz rustykalne wypieki, część owoców możesz od razu pozostawić na wierzchu.
Drożdże potrzebują czasu.
Największy sekret tego ciasta kryje się w cierpliwości. Jego delikatność, miękkość i lekkość są efektem długiej, spokojnej fermentacji. Po wyrobieniu pozostawiam ciasto na około godzinę w temperaturze pokojowej, a następnie umieszczam je na 24 godziny w lodówce. W tym czasie powinno mniej więcej podwoić swoją objętość. Do wypieków używam profesjonalnych włoskich suchych drożdży, które dają bardzo przewidywalne rezultaty. Jeśli ich nie masz, możesz użyć świeżych drożdży w proporcji 1:3. Efekt powinien być bardzo podobny.
Nie zdziw się po upieczeniu.
To ciasto jest niezwykle delikatne i miękkie. Właśnie dlatego po upieczeniu może lekko opaść. To nie wada przepisu, a naturalna cecha tak puszystego i delikatnego wypieku. 
Składniki (forma 11cm x 22 cm)
Zaczyn:
85 g wody – ciepłej
30 g skrobi kukurydzianej
10 g mąka z brązowego ryżu
2 g łupiny mielonej babki jajowatej
5 g cukru/miodu/
3 g drożdży suchych
Wykonanie:
Składniki zaczynu mieszamy, odstawiamy do powiększenia ok. 4 krotnie objętości.
Truskawki:
250 g truskawek
ok. 30 g ksylitolu/cukru lub według uznania
1 łyżeczka skrobi kukurydzianej
Wykonanie:
Pokrojone truskawki
szczypta soli
Wykonanie:
Pokrojone truskawki umieszczamy na ogniu, dodajemy słodziło, podgrzewamy ok. 5 minut. Odlewamy do miseczki powstały sok, dodajemy skrobię, mieszamy, wlewamy do truskawek, zgotowujemy, studzimy.
Ciasto właściwe:
1 jajko + 2 żółtka
120 ml napoju roślinnego lub mleka
60 g jogurtu roślinnego lub naturalnego
60 g ksylitolu/cukru
35 g masła klarowanego ghee lub masła extra – miękkie
90 g skrobi kukurydzianej
20 g mąki z sorgo
4 g gumy ksantanowej
olejek pomarańczowy naturalny – 2 -3 krople
szczypta soli
Wykonanie:
W misce ubijamy jajka z tłuszczem i słodziłem, dodajemy wszystkie pozostałe składniki, mieszamy szpatułką przez ok. 10 minut. Po tym czasie ciasto umieszczamy w pojemniku, szczelnie zamykamy, po godzinie umieszczamy w lodówce na ok. 24 godzin. Wyjmujemy godzinę przed wałkowaniem.
Umieszczamy na delikatnie podsypanym blacie, wałkujemy na prostokąt o grubości ok. 1, 5 cm. Umieszczamy truskawki, dzielimy na trzy pasy, zwijamy, energicznie przenosimy do formy wyłożonej papierem do pieczenia.
Odstawiamy na ok. 30 minut, do prawie podwojenia objętości.
Pieczemy w 180 stopniach przez ok. 40 minut. Wyciągamy z formy, posypujemy pudrem.


Komentarze: