Przyprawy i ekstrakty

Guma arabska – naturalna żywica – właściwości spożywcze i lecznicze.

Guma arabska jest naturalną żywicą wytwarzaną przez niewielkie, kolczaste drzewa akacji (Acacia niloticaAcacia SenegalAcacia Seyal). Większość z nich można spotkać w Afryce Północnej, szczególnie w Sudanie, skąd pochodzi obecnie około 60 – 70% światowej produkcji. Jest to bardzo istotna gałąź gospodarcza i z tej przyczyny znajduje się pod silną kontrolą rządu sudańskiego. Zapewnia znaczne dochody.

W  warunkach naturalnych, podczas okresu suszy, kora drzew pęka, wydzielając soki, które wysychając tworzą twarde, szkliste łezki. W środku pory deszczowej, w lipcu, zaczynają się zbiory trwające przez około 5 tygodni. W listopadzie, na początku pory suchej, następuje eksport.

Źródło zdjęcia: steemit.com

Gumę arabską znano w starożytności. Egipcjanie doceniali jej właściwości wiążące dodając ją do farb, którymi malowano hieroglify. W procesie mumifikacji sprawiała, że materiały lepiej przylegały do mumii. Używali jej również jako dodatek do żywności i kosmetyków. Kleopatra szczególnie ukochała sobie pomadki zrobione właśnie z gumy akacjowej. Arabscy lekarze zalecali ją na problemy z dziąsłami, na trudno gojące się rany czy katar. Wzmianki ze starożytnej Grecji poświęcone były głównie leczniczym walorom. Z żywicy proponowano okłady na wrzody, oparzenia czy krwawienia z nosa. W średniowieczu i później gumę akacjową cenili szczególnie skrybowie i malarze, którzy używali z jej dodatkiem farb.

Wraz z nastaniem epoki odkryć geograficznych zapoczątkowany został również  napływ na duża skalę gumy arabskiej do Europy. W XVI wieku jako pierwsi zaczęli sprzedawać ją Holendrzy. Żywica, niewolnicy, przyprawy – tym opłacało się handlować. W XIX wieku popyt na niewolników zaczął słabnąć. Guma arabska, za sprawą intensywnie rozwijającego się przemysłu, stała się głównym towarem eksportowym francuskich i angielskich kolonii handlowych.

Źródło zdjęcia: steemit.com

Obecnie guma arabska jest powszechnie wykorzystywana w przemyśle spożywczym, kosmetycznym czy farmaceutycznym. Znajdziemy ją pod symbolem E414. Jej  właściwości emulgujące i zagęszczające wykorzystywane są przy produkcji cukierków, gum do żucia, czekolad, deserów mlecznych i innych. Największy udział przypada jej jednak w wytwarzaniu napojów bezalkoholowych. Dzięki gumie składniki nie rozdzielają się, a cukier nie krystalizuje. Żywicę akacjową dodaje się wszędzie tam, gdzie nie można używać toksycznych substancji. Skutków ubocznych gumy arabskiej nie wykryto. Przeciwwskazaniem jest nietolerancja.

Czym właściwie jest guma arabska?

Guma arabska jest rozpuszczalnym wielocząsteczkowym węglowodanem. W jej skład wchodzą w większości polisacharydy, które nie są strawialne dla ludzi i zwierząt. Żywica nie ulega rozkładowi w jelicie, ale ulega fermentacji pod wpływem drobnoustrojów, wpływając tym samym pozytywnie na florę bakteryjną – jest więc prebiotykiem. Posiada również właściwości grzybobójcze i bakteriobójcze. Pod względem chemicznym żywica akacjowa jest mieszanką galaktozy, arabinozy, kwasu glukuronowego, ramnozy i minerałów.

Żywicę zaleca się przy odchudzaniu, gdyż przez dużą zawartość błonnika, ogranicza uczucie głodu. W chorobach jamy ustnej jest również zalecana.

Guma arabska była i jest powszechnie używana w kuchni mieszkańców Bliskiego Wschodu. Znajdziemy ją w każdym indyjskim, libańskim czy pakistańskim sklepie. Posiada właściwości krzepiące. Koczownicy w chwilach głodu spożywają właśnie żywicę akacjową. Zastępuję im jedzenie zapewniając przeżycie. Są to jednak ekstremalne sytuacje. Na co dzień z jej dodatkiem gotowane są budynie, lody, musy…

W Polsce gumę arabską możemy kupić w postaci bryłek i proszku. Proszek bez najmniejszego problemu zrobimy samemu w domu. Żywica bardzo lekko się kruszy pod wałkiem czy w moździerzu. Koszt za opakowanie 100 g to ok.7-12 zł.

Może zbyt często gumy arabskiej w kuchni nie używam, ale ją lubię. Lubię ją za to, że nadaje deserom aksamitności. Budynie z jej dodatkiem są delikatniejsze, nie rozpływają się, nie podchodzą wodą, nie wysychają. Są inne od typowych budyni. Jeżeli, buszując, po orientalnych sklepach (internetowych czy stacjonarnych) natkniesz się na te bursztynowe bryłki, to zachęcam do zakupu i wypróbowania. Może w formie pysznego budyniu z karmelizowaną gruszką? Przepis:<klik>

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *