Pierogi.

Bezglutenowe pierogi z morelami.

Sandomierz jest morelowym zagłębiem. Specyficzny, ciepły mikroklimat sprzyja tym owocom. Na Lubelszczyźnie, a przynajmniej tam,  skąd pochodzę, morele są rzadkością. Zimne wiosny nie pasują im. Jakie było więc moje zdziwienie widząc w Sandomierzu drzewa uginające się od ciężaru moreli. Morelowy raj. 😀 Dla autochtonów codzienność, dla przyjezdnych, takich, jak ja, egzotyka. 🙂

Ojczyzną moreli jest Azja Środkowa. Najprawdopodobniej powszechnie rosnącą dziką, cierpką odmianę uszlachetnili Chińczycy. Stamtąd w I w.n.e. Jedwabnym Szlakiem trafiła do Armenii. Rzymianie uznali ją za armeńską śliwkę, stąd jej łacińska nazwa Prunus armeniaca .

Korzystając z sezonowych dobrodziejstw robię z nich między innymi pierogi. Wybieram aromatyczne, słodkie i dojrzałe owoce. Naturalne cukry osładzają nadzienie.


Składniki

Ciasto:

ok. 300 ml wrzącej wody

100 g mąki ryżowej

90 g mąki gryczanej niepalonej

70 g mąki z tapioki

15 g mąki ziemniaczanej

1/2 łyżeczka soli

1. Wszystkie suche składniki mieszamy w misce, zalewamy wrzątkiem, mieszamy drewnianą łyżką, a gdy tylko będzie to możliwe, zagniatani dłońmi ciasto w zwartą kulę. Przykrywamy je talerzem. Wałkujemy ciasto na blacie/desce obficie obsypanej maka ziemniaczaną. Wykrawamy krążki.

Nadzienie

Ok. 8 sztuk moreli

2 łyżki ksylitolu

1/4 łyżeczki cynamonu

Wykonanie:

1. Owoce myjemy, usuwamy pestki, kroimy na mniejsze kawałki.

2. Umieszczamy je w rozgrzanej patelni, dodajemy ksylitol, cynamon, przesmażamy. Podlewamy ok. 2 łyżkami wody kontynuujemy przez kilka minut. Morele powinny wyglądać, jak na zdjęciu,  czyli nie pozwalamy im się rozpaść. Jeżeli zachodzi potrzeba dodajemy więcej ksylitolu czy wody.

3. Lepimy pierogi nakładając niewielką ilość farszu, a jeśli zajdzie potrzeba dosypując słodzidła. Wszytko zależy od słodyczy owoców.

4. Gotujemy je w osolonej wodzie od chwili wypłynięcia przez ok. 2 minuty.

5. Podajemy polane masłem klarowanym i opcjonalnie poproszone cynamonem. Cudownie smakują w takiej postaci.

Rady/uwagi:

  • mąka gryczana na pierogi powinna być bardzo drobna; gdy dodawałam domową, grubiej mieloną, niż kupna, to ciasto stawało się rozpływające i trzeba było szybko lepić pierogi; na pierogi używam kupnej eko niepalonej;
  • farszu nakładamy z umiarem, pamiętając, że to jest ciasto bezglutenowe, więc kiepsko elastyczne;
  • nie przejmuj się drobnymi pęknięciami; one się nie powiększą, farsz nie wypłynie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *