Pasty, Strączki

Hummus b’tahini doskonale tradycyjny. Bezglutenowy, wegański, przepyszny!

Moje pierwsze spotkanie z hummusem poskutkowało tym, że drugi raz nie chcieliśmy się oglądać. Przynajmniej ja nie miałam na to ochoty. Nie potrafiłam zrozumieć zachwytu nad tą niezbyt smaczną pastą. Na całe szczęście szybko mi przeszło i postanowiłam wgryźć się w tajniki tradycyjnego jej wykonywania na Bliskim Wschodzie. Okazało się, że to nie pasta jest niesmaczna, a przepis, z którego wtedy skorzystałam nie najlepszy. Ot zblendowana ciecierzyca z puszki, tahini, sok z cytryny, czosnek, oliwa… Mam już swój ulubiony hummus i dziele się nim z Tobą. Od lat jestem wierna tej recepturze. Według mnie jest idealna – pasta wychodzi w punkt, ani za rzadka, ani za gęsta. Ma doskonały kolor, gładkość. Przede wszystkim jest jednak smaczna! Żaden składnik nie dominuje tworząc zbilansowaną, aksamitną całość. Na jej bazie przyrządzam inne pasty „bawiąc” się dodatkami. Do czego też namawiam.

Składniki (ok. 5 -6 porcji):

200 g ziarna cieciorki – namoczonego od 14 do 18 lub 24 godzin; wodę zmieniamy dwa -trzy razy

80 g pasty tahini

80 g kostek lodu

3/4 łyżeczki sody

1/2 cytryny – sok

2 ząbki czosnku

Sól do smaku

Oliwa do polania pasty – musi nam smakować, żebyśmy sobie niechcący jedzenia nie popsuli. 😉 Mój test na oliwę – „wcinam” jedną łyżeczkę i jeżeli jest łagodna, delikatna, smakuje mi, to jest moja. 🙂 Nie lubię gorzkich, ostrych oliw, od których mnie wykręca. U mnie w domu prym wiodą włoskie oliwy. Oczywiście każdy je pod swoje smaki.

Przyprawy do posypania do wyboru: sumak (na zdjęciu bordowy środek), za’atar >klik< (na zdjęciu paski), kumin mielony, rozdrobniona natka pietruszki, sezam.

Wykonanie:

1. Cieciorkę zalewamy ok. 2 l wody, doprowadzamy do wrzenia. Wsypujemy sodę. Gotujemy na wolnym ogniu bez przykrycia ok. 1,5 godziny. Ciecierzyca jest gotowa wtedy, kiedy biorąc ziarno w palce rozgniatamy je bez najmniejszego oporu. Ma być miękka. Odcedzamy. Studzimy (możemy ją przelać zimną wodą, jak nam się śpieszy).

2. Za pomocą blendera ręcznego rozdrabniamy/mieszamy lód z pastą tahini i sokiem z cytryny do uzyskania jednolitej masy.

3. Dodajemy partiami wystudzoną ciecierzyce (możemy zostawić kilkanaście ziaren do dekoracji talerza), blendujemy na gładką masę.

4. Solimy do smaku, dodajemy przepuszczony przez praskę czosnek. Odstawiamy do lodówki na przynajmniej 2 godziny, a najlepiej na 5-6 godzin.

5. Wykładamy do miseczki (na Bliskim Wschodzie tradycyjnie gliniane w brązowym kolorze), rozsmarowujemy hummus w formie miseczki z zagłębieniem na oliwę.  Posypujemy przyprawami ( możemy tworzyć z nich wzory), wlewamy tłuszcz. Zanurzamy pieczywo w kremowej paście i delektujemy się smakiem. 🙂 Humus lubi oliwę, nie żałujmy mu jej. Ja ją parokrotnie dolewam.

Rady/uwagi:

  • lód można zamienić na lodowatą wodę – nie zimną lecz lodowatą! Jest to bardzo istotne dla tekstury, smaku i koloru hummusu;
  • jeżeli chcemy dobrego hummusu, to zapomnijmy o konserwowej ciecierzycy – pasta wychodzi wtedy grudkowata, kiepska w teksturze, podchodzi wodą;
  • dodatek sody jest bardzo powszechny na Bliskim Wschodzie. Jeżeli nie możemy lub nie chcemy jej dodać, to gotowanie ciecierzycy do pożądanej miękkości może nam zająć nawet 5 – 7 godzin;
  • tradycyjny hummus nie zawiera w sobie oliwy, jest nią polewany przed podaniem;
  • tradycyjnego hummusu nie posypuje się papryką. Wydaje mi się, że papryka znalazł się w europejskich przepisach przez mylenie jej z sumakiem. Nawiasem, sumak i za’atar komponują się z hummusem świetnie, bo są to przyprawy kwaskowate, lekko octowe;
  • do gotowania cieciorki nie dodajemy soli; solimy (podobnie, jak ryż) po ugotowaniu. Sól sprawia, że cieciorka twardnieje, dłużej się gotuje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *