Kluski i kopytka, Strączki

Kopytka z fasoli.

Najlepszym testerem potraw są moje dzieci. 🙂 Nie ma siły, żeby zjadły coś, co im nie smakuję- argumenty zdrowotne są jakby mało przekonywujące i nie działają. Kopytka fasolowe zostały zaakceptowane- ugotowane, znikają raz z talerzy. W konsystencji są twardsze od „zwykłych”, w smaku zbliżone. Można je odgotowywać ponownie, podsmażać. Przepis da się zmodyfikować na bezskrobiowy, ale zbieram się za to bezskutecznie już dobrych kilka miesięcy. Może ktoś się o to pokusi?

1 szklanka białej fasoli (używam „Jasia”)

55 g mąki ryżowej

55 g skrobi ziemniaczanej

2 jajka

1 łyżeczka suszonego cząbru ( idealne zioło do fasoli)

1/2 łyżeczka soli

Omasta.

2 łyżki masła klarowanego

1/2 łyżki płatków jaglanych

Wykonanie.

Fasolę moczymy na noc. Odcedzamy i gotujemy do miękkości. Odsączamy na sicie. Przepuszczamy przez maszynkę lub blendujemy. Dodajemy wszystkie składniki, dokładnie zagniatamy. Z ciasta formujemy wałek, spłaszczamy (wygodnie wierzchem noża), wycinamy skośne kawałki. Wrzucamy do wrzącej, osolonej wody, gotujemy, od chwili wypłynięcia 5-7 minut. Masło rozpuszczamy na patelni, kruszymy w dłoniach płatki jaglane, smażymy na maśle do zrumienienia- mamy polewkę, którą okraszamy kopytka. Podajemy z surówką i /lub ulubionym sosem.

Zapraszam na:
img_0157-13.jpg

2 thoughts on “Kopytka z fasoli.

    1. Nigdy tego nie robiłam, ale średnio mi się to widzi. Tu potrzeba porządnego sklejenia. Ale tak, jak piszę, nigdy tego nie robiłam. Pozdrawiam. 😘

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *